s​/​t

by long way to go

/
  • Streaming + Download

     

1.
03:08
2.
3.
03:29
4.
01:06
5.

about

Nagrano latem 2015 r. we Wrocławiu w studiu Soundscope.
Nagranie, mix, mastering – Jarek Wysocki
www.soundscope.pl

Oprawa graficzna: Maciek Misiewicz
www.maciejmisiewicz.pl

www.facebook.com/longwaytogohc

credits

released February 2, 2016

tags

license

all rights reserved

about

long way to go Opole, Poland

contact / help

Contact long way to go

Streaming and
Download help

Track Name: bez zmian
Sięgam pamięcią do dawno minionych dni
Próbując odtworzyć to, co było kiedyś
Nie poznaję starych miejsc
Znajome twarze, widzę przez mgłę
Z uśmiechem wspominam wszystkie wielkie plany
Pogrzebane pod zerwanymi kalendarza kartkami
Gdzieś zniknęło to, czemu ufałem bez granic wiem, że
Marzenia zostaną na zawsze marzeniami

Mijają lata, a
Tu ciągle bez zmian
Patrząc za siebie
Widzę obecny czas
Nie zmienia się nic
Jest tak jak było
Myśląc o wczoraj
Żyję dzisiejszą chwilą

Wszystko idzie na przód, a dla mnie zatrzymał się świat
Mimo nowych doświadczeń, mimo upływu lat
Nie muszę szukać punktu zaczepienia
Wierzę w to, co nigdy się nie zmienia

Coraz więcej zbędnych szumów pojawia się w głowie
Kariera, sukces, progres
Z dawnych dni tak nie wiele zostało, ale
To co najważniejsze jest ciągle takie samo

Mijają lata, a
Tu ciągle bez zmian
Patrząc za siebie
Widzę obecny czas
Nie zmienia się nic
Jest tak jak było
Myśląc o wczoraj
Żyję dzisiejszą chwilą
Track Name: nie chcę być częścią tego
Ciągle widzę
Tych wygranych
Wzór dla reszty
Podziw dla nich nie ma granic
Na każdego schemat już
Czeka
Prosta Droga prowadząca wprost do szczęścia
Długi spacer pośród żywych cieni
Idą na przód, jakby byli zaślepieni
Bez wyrzutów, bez skrupułów, bez sumienia
Liczy się by coraz więcej mieć w kieszeniach

Wiem dobrze
Jakie miejsce
Powinienem zająć w społeczeństwie
Potrzebuję
Czegoś innego
Ja nie chcę być częścią tego

Patrząc na siebie
Mijamy się codziennie
Te same słowa
Tak odmienne
Jedno spojrzenie
Różne opinie
Niby te same,
A całkiem inne
Komunikacji
Nie ma od dawna
Łącząca na więź
Dawno zerwana
Jednakowi
Lecz tak różni
Wbrew pozorom
Nie łączy nas nic

Piękna forma pusta w środku
Tak zepsuta, choć pozorne jest w porządku
Nie chcę z całą resztą się połączyć
Ten element nie pasuje do całości

Wiem dobrze
Jakie miejsce
Powinienem zając w społeczeństwie
Potrzebuję
Czegoś innego
Ja nie chcę być częścią tego
Częścią tego
Częścią tego
Częścią tego
Track Name: zamknij oczy
Wiele już słyszałem
Wszystko dobrze znam
Mam już dość
Tych bzdur, tych kłamstw
Odkąd pamiętam
Ciągle to samo
Powinienem żyć
Tak jak mi kazano
Nie liczę na wiele
Nic się nie zmienia
Mam wierzyć w co słyszę
Bez zastanowienia
Kiedy wreszcie poznasz
Ich prawdziwe oblicze
Nie boisz się, że oni
Mają wpływ na twoje życie?

Pewnie to czujesz
Choć wolałbyś nie wiedzieć
Że ktoś tobą kieruje
Za ciebie

Zamknij oczy
Rób bez pytania
Nie masz prawa do swojego zdania
Najgorsi mają najwięcej do gadania

Co daje im posłuch
Co czyni z nich elitę
To siła, to władza
Nie autorytet
Smutna reguła
Od której się nie uwolnisz
Rządzą nami ludzie
Najgorszej kategorii

Zamknij oczy
Rób bez pytania
Nie masz prawa do swojego zdania
Najgorsi mają najwięcej do gadania
Track Name: cebula
Gęsty wąs
Postura króla
Sarmata z krwi i kości
Herbu cebula
Prawdziwy patriotyzm
Niech cały świat to słyszy
Każe ruskimi gardzić
I Niemców nienawidzieć

Polska narodowa duma
Bóg, honor i cebula
Dziedzictwo tysiąca lat
Ma tradycyjny cebulowy smak

Każdy Polak
Chodzi podkurwiony
Jak stara w niedzielę
Nie da mu schabowych
Ciągle powtarza
Żeby każdy wiedział
Lepsza córka kurwa
Niż syn pedał

Polska narodowa duma
Bóg, honor i cebula
Dziedzictwo tysiąca lat
Ma tradycyjny kurwa smak

Cebulowy smak
Track Name: betonowa chmura
Tak bardzo się starałem
To wciąż było za mało
Czy spośród wszystkich prób
Cokolwiek się udało
Odszukać wartość
Nadać temu sens
Wyrwać się z monotonii
Przeżyć ten jedyny dzień

Ta chwila gdy jesteś sam
Obojętny dla wszystkich wokół
Twój głos nie znaczy nic
Na drodze do nikąd bez powrotu

Łapię każdą chwilę
Usilnie wytężam wzrok
Aby nie stracić szansy
I zrobić do przodu krok

Do wielu drzwi pukałem
Wszystkie były zamknięte
Chciałbym wreszcie odnaleźć
To, co znaczy coś więcej

Ta gwiazda, która miała
Wyznaczyć mi kierunek
Została zakryta
Przez betonową chmurę
Mam jasne cele
Te bliskie i te odległe
Wiem, że wszystkie one
Zależą tylko ode mnie
Liczne dobre rady
Odsuwam w kąt
Nie potrzebuję wsparcia
Ani pomocnych rąk
Ciągle próbować
Nie poddać się na starcie
Nidy więcej nie czuć, że życie
Przecieka mi przez palce

Otwieram oczy
Już dość ślepego szukania
Chcę brać co moje
Bez chwili wahania
Wstać po upadku
Koniec uczynić początkiem
Zastanów się dobrze
Kiedy ostatnio widziałeś Słońce?